Wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r., sygn. II CSKP 89/26, jest jednym z ważniejszych orzeczeń dotyczących sankcji kredytu darmowego wydanych w ostatnim czasie. Sąd Najwyższy odniósł się w nim do kilku problemów, które regularnie pojawiają się w sporach konsumentów z bankami:
- naliczania odsetek od kredytowanej prowizji,
- sposobu przedstawienia całkowitej kwoty kredytu,
- zasad zmiany opłat i prowizji,
- konstrukcji harmonogramu spłat,
- informacji o prawie odstąpienia od umowy.
Najistotniejszy wniosek jest jednoznaczny – bank nie może naliczać odsetek od prowizji ani innych kosztów kredytu tylko dlatego, że zdecydował się te koszty skredytować. Sąd Najwyższy wskazał również, że obowiązki informacyjne wynikające z art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim nie mają charakteru czysto formalnego. Umowa powinna pozwolić konsumentowi rzeczywiście zrozumieć wysokość i strukturę jego zobowiązania.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu, który oddalił powództwo oparte na sankcji kredytu darmowego, i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Nie oznacza to jeszcze prawomocnego zasądzenia świadczenia na rzecz kredytobiorcy. Znaczenie wyroku polega jednak przede wszystkim na wykładni prawa przedstawionej przez Sąd Najwyższy, która może mieć zastosowanie również w innych sporach dotyczących podobnie skonstruowanych umów kredytu konsumenckiego.
Czego dotyczyła sprawa II CSKP 89/26?
Sprawa dotyczyła umowy kredytu konsolidacyjnego zawartej przez konsumentkę z bankiem 16 lutego 2017 r. W umowie pojawiały się dwie różne kwoty istotne dla sposobu rozliczenia kredytu. Całkowita kwota kredytu została określona na 158 747 zł. Jednocześnie bank wskazał kwotę 185 669,01 zł, od której naliczano odsetki. Różnicę stanowiła prowizja w wysokości 26 922,01 zł.
Prowizja została formalnie przelana na rachunek prowadzony dla kredytu, a następnie pobrana przez bank. W konsekwencji konsumentka faktycznie otrzymała do dyspozycji 158 747 zł, ale oprocentowanie naliczano również od kwoty przeznaczonej na prowizję.
Całkowity koszt kredytu określono na 129 371,47 zł, w tym 102 449,46 zł odsetek umownych. Całkowita kwota do zapłaty wynosiła 288 118,47 zł, natomiast RRSO wskazano na poziomie 14,18%.
Konsumentka regularnie spłacała kredyt. W sierpniu 2023 r. złożyła jednak oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a wierzytelność wynikającą z zastosowania art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim przeniosła na inny podmiot.
Sprawa trafiła następnie do sądu.
Sąd Rejonowy uwzględnił roszczenie, ale Sąd Okręgowy zmienił wyrok
Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu zasądził od banku 96 811,61 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Sąd uznał, że w umowie wystąpiły naruszenia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim uzasadniające zastosowanie sankcji kredytu darmowego.
Po apelacji banku rozstrzygnięcie zostało jednak zmienione.
Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że konsument nie miał podstaw do skorzystania z sankcji. W ocenie sądu odwoławczego umowa prawidłowo wskazywała całkowitą kwotę kredytu, a przepisy nie zabraniały bankowi naliczania oprocentowania od kredytowanych kosztów kredytu.
Sąd II instancji przyjął również, że skoro prowizja została sfinansowana kredytem, mogła zostać potraktowana jako element kapitału spłacanego przez konsumenta. To właśnie z takim podejściem nie zgodził się Sąd Najwyższy.
Jedno naruszenie umowy wystarczy do zastosowania sankcji kredytu darmowego
Na początku uzasadnienia Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2026 roku zwrócił uwagę na istotną cechę sankcji kredytu darmowego. Jej zastosowanie jest związane z naruszeniem obowiązków przewidzianych ustawą o kredycie konsumenckim. Sankcja jest nie tylko ochroną konsumenta, ale pełni również funkcję prewencyjną – ma mobilizować kredytodawców do przestrzegania obowiązków ustawowych.
Co szczególnie ważne, Sąd Najwyższy stwierdził, że dla skutecznego skorzystania z sankcji wystarczające może być wykazanie jednego z naruszeń objętych art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim.
Nie trzeba więc wykazać jednocześnie kilku różnych błędów umowy.
Ma to duże znaczenie praktyczne. W sporach z bankami często pojawia się argumentacja zmierzająca do wykazania, że poszczególne uchybienia miały niewielkie znaczenie albo nie wpłynęły na decyzję konsumenta o zawarciu umowy. Wyrok Sądu Najwyższego przesuwa punkt ciężkości na inną kwestię – trzeba ustalić, czy bank prawidłowo wykonał obowiązek informacyjny objęty sankcją.
Całkowita kwota kredytu a całkowity koszt kredytu według II CSKP 89/26
Jednym z najważniejszych fragmentów orzeczenia wydanego w sprawie o sygnaturze akt II CSKP 89/26 jest wyjaśnienie relacji pomiędzy całkowitą kwotą kredytu a całkowitym kosztem kredytu.
Sąd Najwyższy stanowczo rozdzielił te dwa pojęcia:
- Całkowita kwota kredytu odpowiada pożyczonemu kapitałowi rzeczywiście oddanemu konsumentowi do dyspozycji.
- Całkowity koszt kredytu obejmuje natomiast wszystkie dodatkowe koszty, które konsument musi ponieść w związku z zawarciem umowy. Mogą to być w szczególności odsetki i inne koszty kredytu jak np. prowizje, opłaty oraz koszty dodatkowych usług.
Nie można więc traktować prowizji jednocześnie jako kosztu kredytu należnego kredytodawcy i jako kapitału udostępnionego konsumentowi.
Sąd Najwyższy nawiązał w tym zakresie do wcześniejszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz własnego orzecznictwa.
Praktyczne znaczenie tego rozróżnienia jest bardzo duże.
Jeżeli konsument otrzymuje do dyspozycji 80 000 zł, a bank dodatkowo finansuje prowizję w kwocie 10 000 zł, sama okoliczność, że w dokumentach bankowych zobowiązanie zostanie opisane jako 90 000 zł, nie powoduje, że 10 000 zł prowizji przestaje być kosztem kredytu.
Czy bank może naliczać odsetki od kredytowanych kosztów?
W tej części stanowisko Sądu Najwyższego jest szczególnie istotne. Sąd odwołał się do wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24, Bank Polska Kasa Opieki.
Trybunał stwierdził w nim, że przepisy dyrektywy 2008/48 stoją na przeszkodzie stosowaniu oprocentowania nie tylko do kwoty kredytu rzeczywiście udostępnionej konsumentowi, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem.
Sąd Najwyższy przeniósł tę wykładnię bezpośrednio na grunt rozpoznawanej sprawy. W uzasadnieniu sprowadził problem do bardzo czytelnej zasady: składniki kosztów kredytu nie mogą być naliczane od siebie.
Odsetki są kosztem kredytu. Prowizja również jest kosztem kredytu. Nie można więc tworzyć sytuacji, w której jeden koszt kredytu – odsetki – jest naliczany od innego kosztu kredytu – prowizji.
SN wyraźnie w wyroku w sprawie II CSKP 89/26 uznał praktykę naliczania odsetek od prowizji jako elementu całkowitego kosztu kredytu za niezgodną zarówno z ustawą o kredycie konsumenckim, jak i z dyrektywą 2008/48. To stanowisko ma znaczenie dla wielu umów kredytów gotówkowych i konsolidacyjnych, w których bank finansował prowizję lub inny koszt, a następnie oprocentowywał łączną kwotę.
Przelanie prowizji na rachunek kredytobiorcy nie zmienia jej charakteru
Bank argumentował, że prowizja została najpierw przelana na rachunek kredytobiorcy. Taki sposób technicznego rozliczenia kosztu nie zmienił jednak oceny prawnej. Sąd Najwyższy, powołując się na wyrok TSUE w sprawie C-744/24, zwrócił uwagę, że kwalifikacja danej kwoty jako kosztu kredytu nie może zależeć od technicznego sposobu przeprowadzenia płatności.
Nie ma więc zasadniczego znaczenia, czy bank:
- najpierw przeleje pieniądze na rachunek konsumenta i następnie pobierze je tytułem prowizji,
- czy od razu zatrzyma odpowiednią kwotę,
- czy przekaże ją bezpośrednio innemu podmiotowi.
Trzeba badać ekonomiczny i prawny charakter świadczenia.
Jeżeli dana kwota ma pokryć:
- prowizję,
- ubezpieczenie,
- albo inny koszt związany z uzyskaniem kredytu,
nie staje się z tego powodu kapitałem faktycznie udostępnionym konsumentowi.
To ważne również z punktu widzenia analizy konkretnych umów. Sam wyciąg bankowy pokazujący chwilowe zaksięgowanie określonej kwoty na rachunku nie przesądza jeszcze, że środki rzeczywiście zostały oddane konsumentowi do swobodnej dyspozycji.
RRSO i całkowita kwota do zapłaty a odsetki od kosztów kredytu
Problem oprocentowania prowizji ma konsekwencje szersze niż sama wysokość odsetek. Może wpływać również na informacje, które bank powinien przedstawić konsumentowi w umowie.
Dotyczy to w szczególności:
- RRSO,
- całkowitego kosztu kredytu
- oraz całkowitej kwoty do zapłaty.
RRSO ma umożliwić konsumentowi porównanie różnych ofert finansowania. Jeżeli bank buduje koszt kredytu w oparciu o mechanizm niezgodny z przepisami, powstaje pytanie, czy wskazane w umowie RRSO oraz całkowita kwota do zapłaty również zostały określone prawidłowo.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o matematyczną poprawność obliczenia. Jeżeli bank prawidłowo wykonał działanie matematyczne, ale jako jedno z jego założeń przyjął niedopuszczalne oprocentowanie prowizji, wynik nadal może nie odzwierciedlać prawidłowej konstrukcji prawnej kredytu.
Dlatego w sprawach o sankcję kredytu darmowego nie wystarczy sprawdzić samej wartości procentowej wpisanej obok RRSO. Trzeba również ustalić, jakie kwoty i jakie założenia bank wykorzystał do jej wyliczenia.
Nieprecyzyjne zasady zmiany opłat i prowizji
Wyrok Sądu Najwyższego w sprawie II CSKP 89/26 nie ogranicza się do problemu oprocentowania prowizji. Sąd Najwyższy przeanalizował także zapis umowny dotyczący możliwości zmiany opłat i prowizji.
Umowa przewidywała, że opłaty mogły zmieniać się m.in. w związku ze zmianą zakresu lub formy usług świadczonych przez bank.
Zdaniem Sądu Najwyższego takie kryteria nie zostały dostatecznie skonkretyzowane.
Konsument nie był w stanie zweryfikować:
- kiedy rzeczywiście może dojść do zmiany kosztów
- ani ocenić, jak konkretne zdarzenie wpłynie na wysokość jego zobowiązania.
Sąd Najwyższy w wyroku zwrócił również uwagę, że część przesłanek zależała wyłącznie od działań samego banku. Ma to znaczenie w świetle art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim. Umowa powinna wskazywać nie tylko koszty, które konsument jest zobowiązany ponosić, ale również warunki, na jakich koszty te mogą ulegać zmianie.
Warunki te powinny być skonstruowane w taki sposób, aby konsument mógł je zrozumieć i zweryfikować.
Nie wystarczy więc ogólne zastrzeżenie, że bank może zmienić opłatę w związku ze zmianą:
- swojej oferty,
- kosztów działalności
- albo zakresu świadczonych usług,
jeżeli umowa nie pozwala ustalić, kiedy dokładnie następuje zmiana i według jakiego mechanizmu wpływa ona na opłatę.
Prowizja nie powinna być „ukryta” w części kapitałowej raty
Kolejny problem dotyczył sposobu prezentowania harmonogramu spłaty. Bank traktował kredytowaną prowizję jako część kapitałową poszczególnych rat. Sąd Najwyższy uznał takie rozwiązanie za nieprawidłowe.
W uzasadnieniu wyraźnie wskazano, że obowiązek wynikający z art. 30 ust. 1 pkt 8 ustawy o kredycie konsumenckim nie ma drugorzędnego znaczenia. Ma on umożliwić konsumentowi zrozumienie sposobu spłaty zobowiązania.
Sąd stwierdził, że nie jest prawidłową praktyką „ukrywanie” prowizji w kapitale kredytu. Jeżeli prowizja jest kosztem kredytu, konsument powinien móc rozpoznać ją jako koszt. Ma to znaczenie nie tylko przy ocenie wysokości bieżących rat, ale również przy wcześniejszej spłacie kredytu.
Konsument musi bowiem wiedzieć, jaka część zapłaconych przez niego środków stanowi zwrot kapitału, jaka odsetki, a jaka inne koszty. Bez tej informacji trudniej ocenić także wysokość należnego obniżenia całkowitego kosztu kredytu po wcześniejszej spłacie.
Wyrok z 8 lipca 2026 roku a art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim
Jednym z najbardziej uniwersalnych fragmentów orzeczenia są rozważania Sądu Najwyższego dotyczące funkcji dokumentu umowy. Sąd podkreślił, że celem art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim jest zapewnienie konsumentowi łatwego dostępu do informacji o warunkach udzielonego kredytu oraz jego sytuacji prawnej.
Umowa nie powinna zmuszać konsumenta do samodzielnego rekonstruowania swoich praw i obowiązków poprzez:
- analizowanie wielu załączników,
- wykonywanie dodatkowych obliczeń,
- poszukiwanie informacji w innych dokumentach
- czy korzystanie z profesjonalnej pomocy wyłącznie po to, aby ustalić podstawowe parametry kredytu.
Dokument umowy ma zmniejszać asymetrię informacyjną pomiędzy profesjonalnym kredytodawcą a konsumentem. To podejście jest szczególnie ważne w sprawach o sankcję kredytu darmowego.
Obowiązki informacyjne banku nie powinny być oceniane wyłącznie przez sprawdzenie, czy w umowie formalnie pojawiła się określona liczba lub określone zdanie. Trzeba również ustalić, czy przekazana informacja była prawidłowa i czy rzeczywiście pozwalała konsumentowi zrozumieć jego zobowiązanie.
Prawo odstąpienia od umowy a obowiązek informacyjny
Sąd Najwyższy odniósł się także do informacji o prawie konsumenta do odstąpienia od umowy kredytu.
Zgodnie z ustawą konsument może odstąpić od umowy w terminie 14 dni. Jeżeli jednak umowa nie zawiera wszystkich wymaganych informacji, termin ten rozpoczyna się dopiero po dostarczeniu konsumentowi brakujących elementów.
W ocenie Sądu Najwyższego oba te zdarzenia powinny znaleźć odpowiednie odzwierciedlenie w informacji przekazanej konsumentowi. Problem w analizowanej umowie dotyczył także skutków finansowych odstąpienia. Postanowienie przewidywało zwrot „kwoty udzielonego kredytu” wraz z odsetkami. Przy uwzględnieniu całej konstrukcji umowy mogło to sugerować obowiązek zwrotu kwoty obejmującej również prowizję.
Sąd Najwyższy uznał takie rozwiązanie za niedopuszczalne.
Jeżeli konsument odstępuje od umowy, powinien zwrócić:
- kapitał faktycznie mu udostępniony
- oraz odsetki należne za okres korzystania z tego kapitału.
Nie ma natomiast podstaw do naliczania odsetek od kosztów kredytu. Odsetki mogą być naliczane wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu, tj. od kwoty kapitału faktycznie udostępnionej konsumentowi.
Z punktu widzenia umów, w których bank podawał dzienną wysokość odsetek należnych w przypadku odstąpienia, oznacza to konieczność sprawdzenia również podstawy, od której taka kwota została obliczona.
Co wyrok SN w sprawie II CSKP 89/26 oznacza dla kredytobiorców?
Znaczenie tego wyroku wykracza poza konkretną umowę analizowaną przez Sąd Najwyższy.
Po pierwsze, orzeczenie potwierdza po wyroku TSUE C-744/24 z dnia 23 kwietnia 2026 r., że oprocentowanie nie powinno być naliczane od kredytowanych kosztów kredytu.
Po drugie, Sąd Najwyższy bardzo wyraźnie rozróżnia kapitał udostępniony konsumentowi od kosztów ponoszonych w związku z kredytem.
Po trzecie, wyrok pokazuje, że znaczenie przy ocenie sankcji kredytu darmowego może mieć nie tylko sama wysokość RRSO lub całkowitej kwoty kredytu. Analiza powinna obejmować także:
- sposób przedstawienia rat,
- zasady zmiany opłat,
- informację o odstąpieniu od umowy
- oraz sposób rozliczenia prowizji i innych kosztów.
Po czwarte, Sąd Najwyższy podkreślił ochronny charakter art. 30 ustawy o kredycie konsumenckim.
Informacja umieszczona w umowie ma być użyteczna dla konsumenta. Nie chodzi wyłącznie o formalną obecność określonego postanowienia.
Czy każda umowa kredytu konsumenckiego daje podstawę do SKD?
Nie można postawić takiej tezy automatycznie. Wyrok jest istotny zwłaszcza dla umów, w których oprocentowanie było naliczane od kwoty obejmującej:
- prowizję,
- składkę ubezpieczeniową,
- inne koszty kredytu.
Samo występowanie prowizji w umowie nie oznacza jednak jeszcze, że spełnione zostały przesłanki sankcji kredytu darmowego.
Trzeba ustalić przede wszystkim:
- jak bank określił całkowitą kwotę kredytu,
- od jakiej kwoty faktycznie naliczał oprocentowanie,
- jak sklasyfikował prowizję,
- jak wyliczył RRSO i całkowitą kwotę do zapłaty,
- jak przedstawił strukturę rat,
- czy zasady zmiany opłat były weryfikowalne
- oraz jak opisał prawo do odstąpienia od umowy.
Dopiero zestawienie tych elementów z treścią konkretnej umowy pozwala ocenić, czy istnieją podstawy do powołania się na art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim.
Co warto zweryfikować w swojej umowie kredytu?
Po wyroku Sądu Najwyższego II CSKP 89/26 szczególnej analizy wymagają umowy, w których występuje różnica pomiędzy kwotą określaną przez bank jako kwota kredytu a całkowitą kwotą kredytu.
Jeżeli przykładowo umowa wskazuje:
- „kwota kredytu – 120 000 zł”,
- „całkowita kwota kredytu – 100 000 zł”,
- a pozostałe 20 000 zł stanowi prowizję lub ubezpieczenie, trzeba sprawdzić, od której kwoty bank naliczał oprocentowanie.
Jeżeli oprocentowanie było naliczane od pełnych 120 000 zł, pojawia się problem bardzo podobny do analizowanego przez Sąd Najwyższy.
Warto jednak nie ograniczać analizy wyłącznie do tego jednego zarzutu. Wyrok II CSKP 89/26 pokazuje, że w tej samej umowie może występować kilka niezależnych nieprawidłowości dotyczących obowiązków informacyjnych.
Dlatego do pełnej analizy potrzebne są przede wszystkim umowa wraz z załącznikami, formularz informacyjny, harmonogram spłat, regulamin, taryfa opłat i prowizji, dokumenty dotyczące ubezpieczenia oraz historia spłaty kredytu.
Czy wyrok Sądu Najwyższego oznacza, że konsument wygrał spór z bankiem?
Jeszcze nie. Sąd Najwyższy nie zakończył postępowania poprzez samodzielne zasądzenie dochodzonej kwoty. Uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania. Ostateczne rozstrzygnięcie w konkretnej sprawie zostanie więc wydane ponownie przez sąd odwoławczy.
Nie zmienia to jednak znaczenia prawnego wyroku. Sąd Najwyższy wskazał bowiem sposób wykładni najważniejszych przepisów mających zastosowanie do oceny umowy, w szczególności w zakresie:
- oprocentowania kosztów kredytu,
- przejrzystości zasad zmiany opłat,
- sposobu prezentowania prowizji
- oraz prawa odstąpienia.
Sąd ponownie rozpoznający sprawę będzie musiał tę wykładnię uwzględnić.
Wyrok II CSKP 89/26 a orzecznictwo TSUE w sprawie sankcji kredytu darmowego
Wyrok z 8 lipca 2026 r. nie powstał w oderwaniu od wcześniejszego orzecznictwa. Sąd Najwyższy odwołał się m.in. do wyroku TSUE z 21 kwietnia 2016 r. w sprawie C-377/14, Radlinger i Radlingerová, wyroku TSUE z 16 lipca 2020 r. w sprawie C-686/19, Soho Group, własnego wyroku z 3 czerwca 2025 r., II CSKP 1953/22, a przede wszystkim do wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r., C-744/24.
Szczególne znaczenie ma ostatnie z tych orzeczeń.
TSUE przesądził w C-744/24, że stopa oprocentowania kredytu nie może być stosowana do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem. Sąd Najwyższy w II CSKP 89/26 wykorzystał tę wykładnię wprost przy ocenie kredytowanej prowizji.
Można więc mówić o coraz wyraźniejszej linii orzeczniczej dotyczącej rozdzielenia dwóch kategorii:
- kapitału faktycznie udostępnionego konsumentowi
- oraz kosztów kredytu.
Wyrok Sądu Najwyższego II CSKP 89/26 – podsumowanie
Wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r. jest istotnym orzeczeniem dla spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego. Sąd Najwyższy zakwestionował stanowisko, zgodnie z którym bank może oprocentować kredytowaną prowizję tylko dlatego, że formalnie została ona objęta kwotą finansowania.
Z uzasadnienia wynikają przede wszystkim następujące wnioski:
- całkowita kwota kredytu obejmuje środki rzeczywiście udostępnione konsumentowi i nie może obejmować kosztów kredytu;
- prowizja pozostaje kosztem kredytu również wtedy, gdy jest finansowana przez bank;
- bank nie może naliczać odsetek od prowizji lub innych kosztów kredytu;
- techniczne przelanie kwoty prowizji na rachunek kredytobiorcy nie zmienia jej charakteru prawnego;
- warunki zmiany opłat i prowizji powinny być konkretne oraz możliwe do zweryfikowania przez konsumenta;
- prowizja nie powinna być przedstawiana jako zwykły element kapitałowej części raty;
- informacje o prawie odstąpienia od umowy powinny prawidłowo określać zarówno termin, jak i skutki finansowe odstąpienia;
- do zastosowania sankcji kredytu darmowego może wystarczyć jedno naruszenie objęte art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim.
Wyrok nie oznacza, że każda umowa z kredytowaną prowizją automatycznie prowadzi do zastosowania sankcji kredytu darmowego. Pokazuje jednak bardzo wyraźnie, jakie elementy umowy powinny zostać sprawdzone.
W praktyce szczególne znaczenie ma zestawienie całkowitej kwoty kredytu z kwotą, od której bank rzeczywiście naliczał oprocentowanie. Jeżeli obejmowała ona prowizję, ubezpieczenie lub inne koszty, umowa wymaga dokładniejszej analizy również pod kątem RRSO, całkowitej kwoty do zapłaty, harmonogramu oraz pozostałych obowiązków informacyjnych.
Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny dokumentów. Sama zbieżność pojedynczego zapisu z umową analizowaną przez Sąd Najwyższy nie przesądza jeszcze o wyniku sporu. W celu przeprowadzenia darmowej analizy umowy kredytowej prześlij ją do Kancelarii STERRN. Nasi radcy prawni wskażą, czy sprawa kwalifikuje się do zastosowania SKD.
Skontaktuj się z nami!
