WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie I C 217/24

WIBOR - Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie I C 21724

WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie I C 217/24, z dnia 21 sierpnia 2024 r., wpisuje się w rosnącą linię sporów konsumenckich dotyczących przejrzystości (transparentności) postanowień umownych, które odwołują się do wskaźników referencyjnych stosowanych w kredytach o zmiennej stopie procentowej.

Sąd – rozpoznając powództwo banku o zapłatę po wypowiedzeniu umowy – dokonał kontroli abuzywności klauzuli zmiennego oprocentowania opartej na stawce WIBOR 3M. Następnie wyprowadził z tej oceny bardzo daleko idące konsekwencje dla wymagalności roszczenia banku.

Rozstrzygnięcie jest przełomowe i interesujące z dwóch perspektyw praktycznych:

  • pokazuje model argumentacji, w którym centralnym problemem nie jest „prawidłowość” samego WIBOR jako wskaźnika, lecz standard informacji przekazanej konsumentowi przy wprowadzaniu tego wskaźnika do umowy kredytowej;
  • wydany wyrok obrazuje, jak eliminacja klauzuli (uznanej za nieuczciwą) może oddziaływać na skuteczność wypowiedzenia umowy, a w konsekwencji – na zasadność powództwa banku o całość zadłużenia postawionego w stan natychmiastowej wymagalności.

Ustalenia faktyczne: umowa, WIBOR i prowizja

Spór dotyczył kredytu konsolidacyjnego zawartego 20 lipca 2020 r. na kwotę 134.483,52 zł. Kredyt obejmował:

  • część konsumpcyjną (80.000 zł),
  • spłatę wcześniejszych zobowiązań (29.425,16 zł)
  • oraz koszt kredytu w postaci prowizji (25.058,36 zł).

Oprocentowanie miało być zmienne: stawka referencyjna WIBOR 3M + marża stała 6,94 p.p. Na moment zawarcia umowy oprocentowanie wynosiło 7,19% w skali roku.

Z punktu widzenia późniejszej oceny abuzywności kluczowe było ustalenie sądu, że:

  • w umowie ani w dokumentach towarzyszących nie wyjaśniono konsumentce, czym jest stawka referencyjna WIBOR 3M, kto go ustala i według jakich zasad,
  • nie wskazano także, gdzie i w jaki sposób konsument może pozyskać informacje o metodologii wskaźnika,
  • przed podpisaniem umowy konsumentka otrzymała do podpisu jedynie ogólne oświadczenie o ryzyku zmiennej stopy oraz symulację rat przy założeniu wzrostu WIBOR do 3%, 5% i 10%, bez objaśnienia mechanizmu samego wskaźnika.

W toku wykonywania umowy spłaty były nieregularne, ale łącznie konsumentka wpłaciła 45.460,82 zł. Bank – po wezwaniu i wypowiedzeniu – dochodził 140.397,72 zł, obejmując:

  • kapitał,
  • odsetki umowne
  • i odsetki za opóźnienie.

Status konsumenta – kontrola z art. 385¹ k.c.

Sąd jednoznacznie zakwalifikował relację jako przedsiębiorca–konsument:

  • bank jako profesjonalista,
  • kredytobiorczyni jako konsument,
  • kredyt na cele konsumpcyjne i spłatę wcześniejszych zobowiązań. 

Następnie przyjął istotne założenie: zarówno mechanizm oprocentowania, jak i prowizja stanowią element wynagrodzenia banku, czyli dotyczą świadczeń głównych. To jednak nie wyłącza kontroli abuzywności automatycznie – decydujące jest, czy postanowienie określające „cenę/wynagrodzenie” zostało sformułowane jednoznacznie (w rozumieniu standardu przejrzystości).

Sąd przypomniał typowy „test” z art. 385¹ § 1 k.c.:

  • brak indywidualnego uzgodnienia,
  • sprzeczność z dobrymi obyczajami,
  • rażące naruszenie interesów konsumenta,

przy czym w odniesieniu do świadczeń głównych kluczowe jest, czy warunek jest wyrażony w sposób jasny i zrozumiały.

Na marginesie warto odnotować, że sąd wskazał na ciężar dowodu po stronie przedsiębiorcy w zakresie wykazania indywidualnego uzgodnienia (art. 385¹ § 4 k.c.). Sąd odwołał się również do standardu wynikającego z orzecznictwa TSUE, zgodnie z którym „negocjowalności” nie można domniemywać. Konieczne jest wykazanie realnej możliwości wpływu konsumenta na treść postanowienia.

Przejrzystość wskaźnika WIBOR w umowie kredytu

Najważniejsza kwestia dotyczy tego, jak sąd rozumie obowiązek informacyjny banku w kontekście klauzuli o zmiennej stopie opartej o WIBOR 3M.

Sąd zaakcentował, że samo podpisanie oświadczenia o ryzyku wzrostu oprocentowania oraz przedstawienie symulacji rat nie przesądza o spełnieniu standardu przejrzystości. W ocenie sądu konsument powinien otrzymać takie informacje, które pozwolą mu:

  • zrozumieć, co jest „źródłem” zmiennego oprocentowania WIBOR,
  • pojąć, kto i w jakim trybie wskaźnik wyznacza,
  • oszacować potencjalnie istotne skutki ekonomiczne klauzuli, korzystając z jasnych i zrozumiałych kryteriów.

Sąd odróżnił dwa poziomy dostępności informacji:

  • poziom „notowań” WIBOR (aktualnych i historycznych) – relatywnie łatwy do znalezienia,
  • poziom metodologii (w tym mechanizmu fixingu, roli administratora, zasad wyznaczania)

– w ocenie sądu nieoczywisty i nie „powszechny” dla przeciętnego konsumenta.

W konsekwencji sąd uznał, że brak wskazania konsumentce źródeł umożliwiających dotarcie do informacji o metodologii i instytucjonalnym tle WIBOR, tj. w szczególności:

  • kto jest administratorem,
  • jakie są reguły ustalania stawki referencyjnej WIBOR

stanowi naruszenie dobrych obyczajów i prowadzi do nierównowagi kontraktowej ze szkodą dla konsumenta.

Istotne jest przy tym, że sąd w orzeczeniu w sprawie I C 217/24  nie postawił tezy: „WIBOR jest nielegalny”. Oś argumentacji przebiega inaczej. Problemem jest sposób wprowadzenia wskaźnika do umowy i standard informacji, który umożliwia (albo uniemożliwia) podjęcie świadomej decyzji kontraktowej przez konsumenta.

Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z 21 sierpnia 2024 roku a BMR i analogia do LIBOR

Sąd szeroko odwołał się do ratio rozporządzenia BMR (rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011) – w części uzasadnienia wykorzystując motywy preambuły jako argument, że ustawodawca unijny reagował na:

  • ryzyka manipulacji wskaźnikami referencyjnymi,
  • konflikty interesów,
  • potrzebę przejrzystych metod wyznaczania indeksów.

W tym kontekście sąd porównał mechanizm fixingu znany z LIBOR do sposobu wyznaczania WIBOR, wskazując, że skoro w odniesieniu do LIBOR ujawniono podatność na manipulację, to analogiczny model konstrukcyjny uzasadnia co najmniej pytanie o ryzyko podobnych zjawisk przy WIBOR.

Kluczowe jest tu sformułowanie rozumowania sądu. Dla oceny abuzywności znaczenie ma nie to, czy doszło do manipulacji w konkretnym przypadku. Kluczowe jest to czy konstrukcja klauzuli i brak transparentnych informacji dawały potencjalnie przestrzeń do niekontrolowanego kształtowania kosztu kredytu kosztem konsumenta.

Dodatkowo sąd zaakcentował element czasowy. W dacie zawarcia umowy (20 lipca 2020 r.) podmiot wskazywany w uzasadnieniu jako administrator w rozumieniu BMR miał uzyskać zgodę KNF dopiero później (16 grudnia 2020 r.). Ten punkt posłużył sądowi do wzmocnienia tezy, że powoływanie się na „nadzór” nie eliminuje potrzeby oceny przejrzystości i uczciwości klauzuli w relacji z konsumentem.

Eliminacja całej klauzuli oprocentowania i WIBOR-u z umowy

Po stwierdzeniu abuzywności sąd przeszedł do kwestii najtrudniejszej praktycznie:

  • Jaki jest zakres „wycięcia” klauzuli?
  • Czy można usunąć tylko element WIBOR, pozostawiając marżę, czy trzeba usunąć całość mechanizmu oprocentowania?

Sąd zastosował logikę testu „błękitnego ołówka” i odwołał się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (w uzasadnieniu przywołano sprawę C-19/20) w zakresie dopuszczalności częściowego utrzymania postanowienia po eliminacji elementu nieuczciwego.

Konkluzja była niekorzystna dla banku. Sąd uznał, że WIBOR i marża banku tworzą jedną klauzulę waloryzacyjną określającą wynagrodzenie, a sama marża – w tym układzie – nie stanowiła:

  • samodzielnego,
  • odrębnego obowiązku kontraktowego,

który mógłby funkcjonować niezależnie po unieważnieniu WIBORu.

W rezultacie, w orzeczeniu Sądu Okręgowego w Suwałkach stwierdzono konieczność unieważnienia WIBORu w całości (tj. wyeliminowania całej klauzuli zmiennego oprocentowania). Konsekwencją tego jest obowiązek zwrotu wyłącznie kapitału kredytu.

Konsekwencje procesowe: brak podstaw do wypowiedzenia, powództwo oddalone

Sąd wykonał następnie rachunek, który ma fundamentalne znaczenie dla sporów o kredyty wypowiedziane przez bank.

Po usunięciu oprocentowania pozostaje obowiązek zwrotu kapitału 134.483,52 zł w 144 ratach, rata kapitałowa (w uproszczonym ujęciu przyjętym przez sąd) wynosi ok. 933,91 zł. Do dnia wypowiedzenia (21 września 2023 r.) wymagalnych miało być 39 rat, co dawało łącznie 36.422,49 zł. Tymczasem wpłaty konsumentki do tej daty wynosiły ok. 45.260,82 zł, a więc – według sądu – przekraczały kwotę, która byłaby należna tytułem kapitału bez oprocentowania.

Wniosek był prosty – nie istniało zadłużenie przeterminowane, które uzasadniałoby wypowiedzenie. Skoro wypowiedzenie było bezskuteczne, bank nie mógł skutecznie postawić całej należności w stan wymagalności. W konsekwencji żądanie pozwu – oparte na tej podstawie faktycznej – podlegało oddaleniu.

Sąd dodatkowo podkreślił ograniczenie wynikające z art. 321 k.p.c.: skoro bank dochodził roszczenia jako całości wynikającej z wypowiedzenia, sąd nie mógł „zastępczo” zasądzać hipotetycznych zaległych rat na innej podstawie, niewskazanej w pozwie.

Decyzja Sądu o niebadaniu abuzywności prowizji 

Pozwana kwestionowała również prowizję (25.058,36 zł, około 23% kwoty kredytu), wskazując na jej abuzywny charakter, jednak sąd nie uwzględnił zarzutu. Uzasadnienie opiera się na konstrukcji art. 385¹ § 1 k.c.: prowizja jako element ceny/wynagrodzenia banku, wskazana kwotowo w sposób jednoznaczny, nie została – w ocenie sądu – objęta kontrolą abuzywności.

To fragment istotny dla praktyki, ponieważ pokazuje, że w tej sprawie, zdaniem Sądu, o wyniku przesądziła nie „wysokość kosztu”, lecz ocena przejrzystości mechanizmu jego kształtowania (zmienność oparta o wskaźnik referencyjny WIBOR), przy jednoczesnym pozostawieniu w mocy wyraźnie określonego kosztu jednorazowego.

WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie I C 217/24 – wnioski

Z perspektywy praktyki obsługi sporów bankowych i konsumenckich z wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z dnia 21 sierpnia 2024 r (wyrok w sprawie o sygn I C 217/24) wynikają cztery wnioski.

Oś sporu przesuwa się na transparentność. Wyrok pokazuje, że kluczowa może być odpowiedź na pytanie:

  • czy konsument otrzymał nie tylko ostrzeżenie „stopa może wzrosnąć”,
  • ale również informacje pozwalające zrozumieć konstrukcję wskaźnika i konsekwencje ekonomiczne jego zastosowania.

Dowodowo istotne są dokumenty przedkontraktowe. Jeżeli bank nie jest w stanie wykazać przekazania informacji o metodologii i źródłach, ryzyko negatywnej oceny wzrasta – zwłaszcza przy braku indywidualnego uzgodnienia klauzuli.

Skutek abuzywności może odwrócić skutek wypowiedzenia. Jeżeli po eliminacji klauzuli saldo rozliczeń wygląda inaczej (np. brak zaległości lub nadpłata), wypowiedzenie może zostać uznane za bezskuteczne. Zaś powództwo o całość zadłużenia – oddalone.

Nie zawsze „da się uratować” marżę. Sąd przyjął, że WIBOR i marża w tej umowie tworzyły jednolitą klauzulę wynagrodzeniową, której nie można utrzymać w części. To podejście nie jest automatyczne w każdej sprawie, ale pokazuje realny kierunek argumentacji.

WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie I C 217/24 – podsumowanie

WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie I C 217/24 z dnia 21 sierpnia 2024 roku pokazuje, że spór o kredyty o zmiennej stopie nie musi koncentrować się na „legalności” WIBOR jako takiego, lecz na tym, czy bank zapewnił konsumentowi:

  • realną,
  • zrozumiałą,
  • weryfikowalną 

informację pozwalającą ocenić mechanizm oprocentowania oraz jego konsekwencje ekonomiczne. Sąd uznał, że sama podpisana klauzula o ryzyku i symulacje rat nie zastępują wyjaśnienia:

  • czym jest WIBOR,
  • kto go wyznacza,
  • na jakiej metodzie się opiera,
  • gdzie konsument może zweryfikować te informacje. 

Brak takiego standardu transparentności został oceniony jako działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta.

Najdalej idącym skutkiem tej oceny było wyeliminowanie z umowy całej klauzuli zmiennego oprocentowania (a nie tylko samego elementu WIBOR). W praktyce sprowadziło to zobowiązanie kredytobiorcy do zwrotu wyłącznie kapitału.

W konsekwencji sąd przyjął, że w dacie wypowiedzenia umowy nie istniały przesłanki do postawienia kredytu w stan wymagalności. Po „odjęciu” oprocentowania wpłaty pozwanej odpowiadały co najmniej kapitałowi wymaganych rat, a nawet prowadziły do nadpłaty. To przesądziło o oddaleniu powództwa banku, ponieważ dochodzone roszczenie oparto na skuteczności wypowiedzenia, której sąd odmówił.

Dla praktyki istotne są trzy wnioski:

  •  po pierwsze, ciężar dowodowy w zakresie spełnienia standardu informacyjnego spoczywa na banku;
  • po drugie, ocena abuzywności może bezpośrednio podważyć skuteczność wypowiedzenia i „wywrócić” podstawę dochodzenia całości zadłużenia;
  • po trzecie, nie zawsze da się utrzymać w mocy samej marży po usunięciu WIBOR – sąd może potraktować cały mechanizm jako nierozerwalną klauzulę wynagrodzeniową. 

Wyrok potwierdza zatem, że w sprawach WIBOR kluczowa staje się transparentność konstrukcji oprocentowania i realna zdolność konsumenta do podjęcia świadomej decyzji przy zawieraniu umowy.

Skontaktuj się z nami!

Tomasz Gdynia
Tomasz Gdynia
Partner Zarządzający

Najnowsze publikacje