WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach – I C 332/24

WIBOR - Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach - I C 332/24

Rynek kredytów złotowych opartych o WIBOR od wielu miesięcy pozostaje jednym z najbardziej spornych obszarów w relacji bank–konsument. Dla części kredytobiorców zasadnicze pytanie nie brzmi już „czy rata wzrośnie”, lecz czy w chwili podpisania umowy bank rzeczywiście wyposażył konsumenta w informacje pozwalające zrozumieć mechanizm zmiennego oprocentowania WIBOR i realnie oszacować ryzyko finansowe. W tym kontekście WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach I C 332/24 z 22 stycznia 2025 r. stanowi interesujący przykład rozumowania sądu, który szczegółowo przeanalizował:

  • proces sprzedaży,
  • zakres obowiązków informacyjnych
  • oraz standard przejrzystości klauzul oprocentowania.

Na uwagę zasługuje również sam „ciężar” rozstrzygnięcia sąd nie ograniczył się do korekty sposobu rozliczenia oprocentowania, lecz:

  •  ustalił nieistnienie stosunków prawnych wynikających z dwóch umów zawartych tego samego dnia (kredytu i pożyczki hipotecznej),
  • a następnie zasądził zwrot znacznej kwoty spełnionych świadczeń.

W dalszej części artykułu przedstawiamy, jakie elementy stanu faktycznego i argumentacji prawnej doprowadziły sąd do tak daleko idącego skutku. Wskazujemy również jakie wnioski praktyczne mogą z tego płynąć dla posiadaczy kredytów opartych o WIBOR.

Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Suwałkach i jego skutki dla konsumentów

W sprawie prowadzonej pod sygn akt I C 332/24 Sąd Okręgowy w Suwałkach:

  • ustalił nieistnienie stosunku prawnego z umowy kredytu oraz z umowy pożyczki hipotecznej,
  • zasądził na rzecz powodów łącznie kwotę 245.943,93 zł wraz z odsetkami,
  • oddalił powództwo o zapłatę w pozostałym zakresie,
  • zasądził koszty procesu.

W warstwie praktycznej oznacza to, że sąd przyjął model, w którym – wobec nieważności umów – świadczenia spełnione przez kredytobiorców traktuje się jako świadczenia nienależne i podlegające zwrotowi. Równocześnie znika podstawa prawna dalszego wykonywania umów (w tym dalszych spłat) oraz utrzymywania zabezpieczeń powiązanych ze stosunkiem obligacyjnym.

Stan faktyczny

Sąd szczegółowo odtworzył przebieg procesu sprzedaży kredytu i pożyczki. Kluczowe elementy, które następnie „pracują” w ocenie abuzywności, to w szczególności:

Asymetria informacyjna po stronie banku i brak realnego wyjaśnienia mechanizmu wskaźnika WIBOR 3M na etapie przedkontraktowym. Sąd ustalił, że doradca banku akcentował stabilność WIBOR, natomiast:

  • nie wyjaśnił jego istoty,
  • źródeł i sposobu ustalania
  • ani nie wskazał miejsca, gdzie konsument może te informacje zweryfikować.

Blankietowość oświadczeń i ich niska czytelność. Sąd podkreślił m.in. problem małej czcionki i „pakietowych” zgód oraz oświadczeń, w tym takich, które dotyczyły ryzyk walutowych, mimo że umowa nie miała charakteru walutowego ani indeksowanego.

Brak oferty stałej stopy w dacie zawierania umowy (ustalenie sądu na podstawie zeznań świadka). Ten element podważał linię obrony banku, jakoby konsumenci dokonali świadomego wyboru między wariantami.

Dokumenty okołokredytowe (w tym oświadczenie o ryzyku stopy procentowej) zawierały symulacje, lecz – w ocenie sądu – nie niwelowały deficytu transparentności. Miejscami wręcz mogły kreować mylne wrażenie co do realności ryzyka wzrostu.

Interes prawny w powództwie o ustalenie (art. 189 k.p.c.)

Sąd jednoznacznie przyjął, że powodowie mieli interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności (nieistnienia) stosunku prawnego, ponieważ umowy nie zostały wykonane w całości i miały obowiązywać jeszcze przez wiele lat, a z umów wynikały także obowiązki „pozaratowe” (np. kwestie zabezpieczenia hipotecznego). W tym kontekście sąd odwołał się również do standardu ochrony konsumenta wynikającego z prawa UE, cytując stanowisko TSUE w sprawie C-321/22.

Sąd potraktował wyrok ustalający jako instrument, który porządkuje sytuację prawną kredytobiorców nie tylko w zakresie rozliczeń, ale także w zakresie dalszego wykonywania umowy i zabezpieczeń.

Czy umowa narusza Prawo bankowe? 

Istotnym fragmentem uzasadnienia orzeczenia w sprawie I C 332/24 jest rozdzielenie dwóch płaszczyzn:

  • zgodność z przepisami konstrukcyjnymi (Prawo bankowe, ustawa o kredycie konsumenckim),
  • oraz kontrola abuzywności (art. 385¹ k.c. i nast.).

Sąd uznał, że zarówno umowa kredytu, jak i umowa pożyczki – jako umowa odpłatna spełniająca wymogi kredytu konsumenckiego – spełniały ustawowe wymagania, w tym w zakresie opisania sposobu ustalania oprocentowania i warunków jego zmiany. Innymi słowy: samo „techniczne” wpisanie WIBOR i mechanizmu kwartalnej aktualizacji nie przesądziło o wadliwości na gruncie Prawa bankowego.

To rozróżnienie jest ważne: sąd nie oparł rozstrzygnięcia na tezie „braku essentialia negotii”, lecz przeszedł do reżimu ochrony konsumenckiej.

Klauzula WIBOR jako świadczenie główne 

Sąd wskazał, że postanowienia dotyczące oprocentowania stanowią świadczenie główne. Jednocześnie podkreślił, że nawet postanowienia określające cenę/wynagrodzenie mogą podlegać ocenie z punktu widzenia abuzywności, jeżeli nie zostały sformułowane jednoznacznie:

  • w sensie wymaganym przez art. 385¹ § 1 k.c.,
  • rozumiany w zgodzie ze standardem przejrzystości dyrektywy 93/13.

Tu kluczowe okazało się pojęcie „jednoznaczności” jako możliwość zrozumienia przez konsumenta mechanizmu i konsekwencji ekonomicznych.

Brak indywidualnego uzgodnienia

Sąd przyjął, że warunki umów nie podlegały negocjacjom. W uzasadnieniu wyraźnie zaakcentował realia:

  • gotowy formularz,
  • presja czasowa,
  • brak wpływu na treść klauzul,
  • a po stronie banku brak dowodu, że konsument mógł negocjować.

Szczególnie doniosłe jest oparcie tej oceny o standard TSUE, zgodnie z którym negocjowany charakter warunku nie może opierać się na „zwykłym domniemaniu”. Zaś przedsiębiorca powinien wykazać realny wpływ konsumenta na treść postanowienia.

Przejrzystość informacji o WIBOR

Najbardziej doniosła część uzasadnienia dotyczy tego, jak bank wypełnił (a w ocenie sądu: nie wypełnił) obowiązek transparentnego przedstawienia konsumentowi mechanizmu WIBOR 3M.

Sąd przyjął, że:

  • konsument otrzymał informację o zmienności oprocentowania, ale nie uzyskał rzetelnej wiedzy o tym, czym jest WIBOR 3M, kto go ustala i na jakich zasadach,
  • bank nie wskazał nawet minimalnie, gdzie konsument może takie informacje pozyskać,

w konsekwencji konsumenci nie mogli realnie ocenić ryzyka i porównać oferty z innymi produktami.

Sąd wyłożył to w sposób bardzo kategoryczny. Warto przytoczyć krótkie, reprezentatywne zdanie: „nie poinformowano powodów czym jest stawka referencyjna WIBOR 3M”.

Ważny jest też sposób ujęcia charakteru WIBOR. Sąd podkreślił, że w odbiorze społecznym WIBOR funkcjonuje jako wskaźnik „urzędowy”. Zaś w dacie zawarcia umów był tworzony w ramach mechanizmu fixingu WIBOR przez podmiot prywatny, a nie w reżimie państwowego ustalania czy weryfikacji. Sąd przyjął, że ta informacja ma znaczenie konsumenckie, bo wpływa na ocenę ryzyka i uczciwości konstrukcji wynagrodzenia banku.

Dobre obyczaje, standardy sektora bankowego

Sąd szeroko odniósł się do wzorców postępowania banków, odwołując się do:

  • Kodeksu etyki bankowej (kwiecień 2013 r.),
  • Rekomendacji S (czerwiec 2013 r.).

Sąd potraktował te źródła jako „benchmark” rzetelności i staranności, nawet jeśli nie miały one charakteru powszechnie obowiązującego prawa. Podkreślił, że bank – jako profesjonalista – powinien działać w standardzie wyższym niż minimum formalne, a zlekceważenie zaleceń w obszarze informacji o ryzyku ocenił negatywnie w kontekście dobrych obyczajów.

Sąd wskazał również na elementy, które osłabiały przejrzystość przekazu:

  • mała czcionka,
  • nadmiar oświadczeń,
  • a także niespójność treści (wątki walutowe w dokumentach dla kredytu złotowego).

W jednym z fragmentów sąd przywołał zeznania świadka banku, że doradcy „nawet się w tym gubili”. Ma to znaczenie dla oceny, czy przeciętny konsument mógł zrozumieć produkt.

Odwołania do orzecznictwa TSUE 

Sąd szczegółowo zestawił swoje ustalenia z linią orzeczniczą TSUE dotyczącą wymogu przejrzystości (m.in. C-265/22, C-300/23). Wywód sądu sprowadza się do tezy praktycznej:

  • bank nie musi zawsze przekazywać pełnej „technicznej” definicji wskaźnika,
  • ale musi doprowadzić do tego, aby przeciętny konsument – przy użyciu informacji przekazanych i dostępnych publicznie – był w stanie zrozumieć mechanizm i ocenić konsekwencje ekonomiczne.

Sąd uznał, że w realiach sprawy ta przesłanka nie została spełniona. Informacje o podmiocie ustalającym WIBOR i metodzie fixingu nie miały dla konsumenta charakteru „łatwo dostępnego” bez wskazówek banku. Sąd zaakcentował przy tym, że nawet on – przy wieloletnim doświadczeniu w sprawach bankowych – wiedzę o szczegółach mechanizmu pozyskał dopiero w ostatnim czasie, wraz z nagłośnieniem problematyki w mediach.

Możliwość manipulowania wskaźnikiem WIBOR

W uzasadnieniu sąd przywołał dokumenty i ustalenia instytucji publicznych odnoszące się do nadzoru i nieprawidłowości w procesie kwotowania stawek. Powołał się również na materiały Najwyższej Izby Kontroli oraz wątki dotyczące braku skutecznego nadzoru w okresie historycznym.

Sąd wykorzystał te źródła w sposób specyficzny: nie po to, by przesądzić, że w tej konkretnej umowie wskaźnik był „faktycznie zmanipulowany”, lecz aby wykazać, że konsument powinien znać informację o systemowych cechach wskaźnika i ryzykach jego wyznaczania w dacie zawarcia umowy.

Sąd sformułował przy tym istotną myśl, typową dla kontroli abuzywności: z punktu widzenia ochrony konsumenta znaczenie ma nie tylko to, czy przedsiębiorca „skorzystał” z danej konstrukcji w sposób nieuczciwy, ale również to, czy mógł z niej skorzystać w sposób naruszający równowagę kontraktową.

Dlaczego sąd stwierdził nieważność całych umów?

W konsekwencji ustaleń dotyczących naruszenia dobrych obyczajów i nieprzejrzystości klauzuli zmiennego oprocentowania, sąd uznał, że zakwestionowane postanowienia nie wiążą konsumentów, a ich eliminacja prowadzi w realiach sprawy do skutku dalej idącego – nieważności stosunku prawnego wynikającego z umów (co sąd ujął w sentencji jako ustalenie nieistnienia stosunku prawnego).

Warto podkreślić, że w sprawie sformułowano także roszczenia ewentualne (m.in. „odwiborowanie” do samej marży), jednak sąd uwzględnił zasadniczo powództwo główne, więc do „wariantu naprawczego” nie musiał przechodzić.

WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach – I C 332/24 – podsumowanie

Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z 22 stycznia 2025 r. (I C 332/24) pokazuje, że spór o kredyty złotowe oparte na WIBOR nie sprowadza się do ogólnej krytyki wskaźnika, lecz koncentruje się na standardzie transparentności i rzetelności informacji przekazanej konsumentowi przy zawieraniu umowy. 

Sąd przyjął, że klauzula zmiennego oprocentowania – mimo że dotyczy świadczenia głównego – podlega kontroli wówczas, gdy nie została sformułowana i „sprzedana” w sposób pozwalający przeciętnemu kredytobiorcy zrozumieć mechanizm ustalania oprocentowania oraz realnie ocenić ryzyko ekonomiczne. W ustaleniach wyraźnie wybrzmiewa również znaczenie okoliczności zawarcia umowy:

  • brak realnych negocjacji,
  • blankietowość części oświadczeń,
  • problemy z czytelnością dokumentów
  • oraz ograniczony zakres wyjaśnień udzielanych na etapie przedkontraktowym.

Istotne jest także to, że stan faktyczny dotyczył nie jednej, lecz dwóch umów podpisanych tego samego dnia: umowy kredytu hipotecznego oraz odrębnej umowy pożyczki hipotecznej przeznaczonej na koszty okołokredytowe. Z tego względu sądowe rozstrzygnięcie obejmuje oba stosunki prawne i oba „tory” rozliczeń pomiędzy stronami. Dla praktyki oznacza to, że weryfikacja potencjalnych roszczeń powinna obejmować komplet dokumentacji kontraktowej, a nie wyłącznie samą umowę kredytu.

Jeżeli posiadają Państwo kredyt lub pożyczkę ze zmiennym oprocentowaniem opartym o WIBOR (albo analogiczny mechanizm „stopy bazowej”), rekomendujemy kontakt z Kancelarią Sterrn. W ramach analizy weryfikujemy postanowienia umowy, dokumenty przedkontraktowe (wniosek, formularze informacyjne, oświadczenia o ryzyku, symulacje), a także sposób prezentacji produktu przez bank. Pozwala to ustalić, czy w konkretnej sprawie istnieją podstawy do sformułowania roszczeń wobec banku (w tym o zwrot nadpłat, „oczyszczenie” umowy na przyszłość albo – w określonych konfiguracjach – zakwestionowanie skuteczności całego stosunku umownego).

Skontaktuj się z nami!

Tomasz Gdynia
Tomasz Gdynia
Partner Zarządzający

Najnowsze publikacje