W ostatnim czasie szczególne zainteresowanie wzbudziło rozstrzygnięcie dotyczące WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze – I C 383/24 z 20 listopada 2025 r. Zostało ono wydane w sprawie przeciwko Bankowi Pekao S.A i dotyczy kredytu mieszkaniowego zawartego w 2016 r.
W warstwie praktycznej sprawa ta stanowi przykład „odwiborowania” umowy przez Sąd. Proces ten polega na eliminacji z kontraktu elementu zmiennego oprocentowania opartego o stopę bazową/WIBOR przy pozostawieniu pozostałych postanowień w mocy. O ile, oczywiście, po usunięciu klauzuli abuzywnej umowa nadal może być wykonywana.
W sporach dotyczących kredytów złotowych oprocentowanych zmiennie punkt ciężkości przesuwa się z dyskusji o „legalności” samego wskaźnika referencyjnego na ocenę tego, czy postanowienia umowy i proces sprzedażowy zapewniały konsumentowi realne zrozumienie:
- mechanizmu oprocentowania
- oraz ryzyka ekonomicznego.
Stan faktyczny sprawy
Sprawa dotyczyła małżonków, którzy w 2016 r. zawarli z Bankiem Pekao S.A. umowę złotowego mieszkaniowego kredytu budowlano-hipotecznego przeznaczonego na budowę domu jednorodzinnego. Choć każde z kredytobiorców prowadziło własną działalność gospodarczą, środki z kredytu zostały przeznaczone wyłącznie na cele mieszkaniowe. Zaś wybudowana nieruchomość służyła zaspokojeniu potrzeb rodziny. Z tego względu sąd nie miał wątpliwości, że w sporze występowali oni jako konsumenci. Co z kolei otwierało drogę do badania postanowień umownych przez pryzmat art. 385¹ k.c.
Kredyt został udzielony na kwotę 466.706,24 zł na okres 30 lat. Oprocentowanie miało charakter zmienny i stanowiło sumę marży banku w wysokości 1,80 p.p. oraz stopy bazowej kredytu mieszkaniowego. Z ustaleń sądu wynika, że początkowo rata wynosiła około 1.200 zł. Jednak wraz ze wzrostem stóp procentowych zaczęła rosnąć do około 2.200 zł. Następnie, po zawarciu w 2022 r. aneksu przewidującego okresowo stałe oprocentowanie na poziomie 8,58%, rata wzrosła do około 3.500 zł miesięcznie. Z czego znacząca część tej kwoty przypadała na same odsetki.
Przedmiot sprawy
Kredytobiorcy związani z Bankiem Pekao S.A. umową kredytu złotowego podważyli postanowienia odnoszące się do tzw. „sumy stopy bazowej kredytu mieszkaniowego”. Ten element konstrukcyjny – podobnie jak WIBOR w innych sporach – w istocie kształtował poziom oprocentowania zmiennego, a tym samym wysokość rat.
Powodowie wskazali, że umowa nie wyjaśnia w sposób zrozumiały, jak bank wyznacza ten parametr. W konsekwencji uznali klauzule za sformułowane niejasno i bez wymaganej transparentności. Co, z kolei, w ich ocenie, zaburzało równowagę praw i obowiązków stron na rzecz banku. Na tej podstawie wnieśli do sądu o:
- stwierdzenie abuzywności spornych postanowień umowy kredytu hipotecznego
- oraz o rozliczenie nadpłat, jako świadczeń pobranych bez należytej podstawy kontraktowej.
W pozwie kredytobiorcy domagali się nie tylko ustalenia, że określone postanowienia § 9 umowy mają charakter niedozwolony i nie wiążą ich od chwili zawarcia kontraktu, lecz także zasądzenia konkretnej kwoty tytułem zwrotu części odsetkowej rat naliczonej z uwzględnieniem wskaźnika referencyjnego. Argumentacja powodów koncentrowała się na tym, że bank nie przekazał im informacji o:
- istocie, definicji i metodzie ustalania WIBOR,
- nie wyjaśnił czynników wpływających na wysokość tego wskaźnika,
- nie przedstawił jego wpływu na wysokość zobowiązania
- oraz nie ujawnił w sposób zrozumiały ekonomicznych konsekwencji przyjętego modelu oprocentowania.
Powodowie podnosili również, że bank przerzucił na nich całość ryzyka zmiennego oprocentowania. W tym ryzyka jego nieograniczonego wzrostu, przy jednoczesnym prezentowaniu produktu jako bezpiecznego i korzystnego. W ich ocenie brak rzetelnej informacji przedkontraktowej oraz nieprzejrzystość kluczowego mechanizmu wpływającego na koszt kredytu prowadziły do rażącego zachwiania równowagi kontraktowej na korzyść banku.
To właśnie taki typ klauzuli staje się w procesach kluczowy. Nie chodzi o sam fakt, że oprocentowanie jest zmienne. Liczy się to, czy konsument otrzymał w umowie i przed zawarciem umowy narzędzia pozwalające mu zrozumieć mechanizm ustalania oprocentowania:
- co konkretnie wpływa na zmianę oprocentowania,
- kto i w jakim trybie ustala komponent bazowy,
- jaki może być zakres zmian i ich wpływ na całkowity koszt kredytu.
Jakie postanowienia Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze uznał za niedozwolone
W wydanym orzeczeniu, sąd uznał za niedozwolone uznał określone fragmenty § 9 umowy, w szczególności § 9 ust. 1 (w zakresie odnoszącym się do „sumy stopy bazowej kredytu mieszkaniowego”) oraz te jednostki redakcyjne § 9, które odwoływały się do tego pojęcia jako elementu mechanizmu oprocentowania.
Z prawnego punktu widzenia oznacza to przyjęcie konstrukcji typowej dla kontroli abuzywności:
- postanowienie nie wiąże kredytobiorcy od chwili zawarcia umowy,
- a umowa – co do zasady – pozostaje w mocy w pozostałym zakresie i wiąże kredytobiorców, jeżeli po usunięciu klauzuli może funkcjonować (art. 385¹ k.c. i nast.).
Z uzasadnienia wynika, że powodowie kwestionowali postanowienia umowy zawarte w § 9 ust. 1, 2, 3, 4, 7 oraz 10 pkt 1, czyli te elementy kontraktu, które współtworzyły mechanizm oprocentowania zmiennego. Sąd zaakceptował co do zasady kierunek tej argumentacji. Przyjął, że abuzywny charakter ma ten komponent umowy, który odwoływał się do stopy bazowej kredytu mieszkaniowego jako składnika oprocentowania. W praktyce oznaczało to eliminację z umowy elementu referencyjnego, przy jednoczesnym pozostawieniu marży banku.
To rozróżnienie ma istotne znaczenie procesowe. Sąd nie zakwestionował bowiem samej dopuszczalności stosowania oprocentowania jako takiego. Sąd zakwestionował sposób ukształtowania i wdrożenia do umowy mechanizmu zmiennej stopy procentowej. Który to mechanizm – w ocenie sądu – nie został przedstawiony konsumentom w sposób przejrzysty i lojalny.
Przejrzystość i obowiązki informacyjne banku
Sąd w Jeleniej Górze podkreślił wymóg transparentności postanowień określających koszt kredytu oraz standard wykonania obowiązków informacyjnych przez bank jako profesjonalistę.
W praktyce sądowej – także w świetle utrwalonej linii orzeczniczej TSUE na tle dyrektywy 93/13 – wymóg przejrzystości nie sprowadza się do gramatycznej poprawności postanowienia. Kluczowe jest to, czy konsument mógł:
- zrozumieć mechanizm oprocentowania,
- przewidzieć (choćby w przybliżeniu) konsekwencje ekonomiczne,
- ocenić skalę ryzyka przed podpisaniem umowy.
W analizowanej sprawie sąd bardzo szczegółowo odniósł się do realiów procesu sprzedażowego. Ustalił, że kredytobiorcy otrzymali projekt umowy dopiero dzień przed podpisaniem i to bez załączników. Sama czynność zawarcia umowy miała przebieg szybki i schematyczny. Trwała około trzydziestu minut, a podczas spotkania ograniczono się w zasadzie do sprawdzenia danych, wskazania podstawowych parametrów kredytu oraz zebrania podpisów pod umową i szeregiem dodatkowych dokumentów.
Sąd uznał przy tym, że bank nie wyjaśnił kredytobiorcom:
- w jaki sposób może zmieniać się WIBOR,
- kto jest administratorem tego wskaźnika
- ani że ryzyko wzrostu oprocentowania ma w praktyce charakter nieograniczony.
Nie omówiono także z nimi w sposób rzeczywisty treści załączników podpisywanych przy zawieraniu umowy. Dokumenty te były generowane automatycznie z systemu i – jak ustalono – ich podpisanie było warunkiem dojścia umowy do skutku. W ocenie sądu sama okoliczność, że konsument złożył podpis pod formularzem lub oświadczeniem, nie oznacza jeszcze, że bank skutecznie wykonał wobec niego obowiązek informacyjny.
Szczególnie istotne było również ustalenie, że nawet pracownicy banku uczestniczący w procesie zawierania umowy nie posiadali wiedzy o mechanizmie zmiany wskaźnika WIBOR. Nie byli oni również w tym zakresie szkoleni. Ten element uzasadnienia wzmacnia tezę, że problem nie sprowadzał się wyłącznie do literalnego brzmienia umowy. Dotyczył on także samego standardu sprzedaży i poziomu informacji przekazywanej konsumentowi.
W sporach dotyczących kredytów opartych na WIBOR banki często podnoszą, że samo poinformowanie o „zmienności” wystarcza. Tymczasem standard konsumencki – w ujęciu prezentowanym w wielu analizach tego typu spraw – bywa formułowany ostrzej. Zgodnie z nim konsument ma rozumieć nie tylko, że oprocentowanie się zmienia, ale dlaczego się zmienia i jak może to wpłynąć na jego zobowiązanie. Zapisy w tym zakresie muszą być jednoznaczne i przejrzyste dla konsumenta.
Co przesądziło o wadliwości klauzuli w umowie kredytowej
W sprawach dotyczących WIBORu często analizuje się nie tylko samą umowę, lecz także przebieg sprzedaży. Analiza obejmuje m.in. formularze informacyjne, symulacje, prezentacje, korespondencję, przesłuchanie pracowników banku.
Jeżeli w procesie ujawnia się, że po stronie banku nie funkcjonował realny standard objaśniania mechanizmu wskaźnika, a konsument nie otrzymał materiałów umożliwiających oszacowanie ryzyka, sąd może dojść do wniosku, że doszło do naruszenia równowagi kontraktowej. W tym sensie spory o oprocentowanie zmienne są często sporami o asymetrię informacji:
- profesjonalista projektuje produkt i zna jego parametry,
- a konsument podejmuje decyzję przy ograniczonej wiedzy, nierzadko opartej na skrótowych zapewnieniach.
Sąd zwrócił również uwagę na to, że kredytobiorcom nie przedstawiono realnie konkurencyjnej oferty kredytu ze stałym oprocentowaniem. Z materiału dowodowego wynikało, że w praktyce przedstawiono im do wyboru wyłącznie kredyt o zmiennej stopie procentowej albo kredyt walutowy. Ten element był dla sądu istotny, ponieważ wskazywał, że konsument nie otrzymał rzeczywistej możliwości porównania modeli ryzyka i świadomego wyboru rozwiązania najlepiej odpowiadającego jego interesowi.
Dodatkowo sąd przywiązał wagę do zautomatyzowanego charakteru dokumentacji towarzyszącej zawarciu umowy. W uzasadnieniu wskazano, że część oświadczeń zawierała nawet nieprawidłową datę zawarcia umowy, co potwierdzało masowy i mechaniczny sposób generowania dokumentów. Tego rodzaju praktyka, zestawiona z brakiem realnego omówienia ich treści, została odczytana jako przejaw braku indywidualnego podejścia do konsumenta i chęci szybkiej sprzedaży produktu, a nie rzetelnego wykonania obowiązków informacyjnych.
Utrzymanie umowy w mocy po eliminacji WIBOR
Jednym z najistotniejszych elementów wyroku było przyjęcie przez sąd, że eliminacja abuzywnego składnika oprocentowania nie prowadzi automatycznie do upadku całej umowy. Sąd uznał, że po usunięciu z kontraktu stopy bazowej kredytu mieszkaniowego umowa nadal może być wykonywana. Zaś oprocentowanie pozostaje oparte na marży banku określonej w umowie na poziomie 1,8%.
Takie rozstrzygnięcie odpowiada konstrukcji wynikającej z art. 385¹ § 2 k.c., zgodnie z którą po wyeliminowaniu niedozwolonego postanowienia strony pozostają związane umową w pozostałym zakresie, o ile dalsze jej wykonywanie jest możliwe. W tej sprawie sąd wyraźnie zaakcentował, że taka była również wola powodów. Nie domagali się oni upadku całego stosunku prawnego, lecz „oczyszczenia” umowy z nieuczciwego elementu wpływającego na koszt kredytu.
Skutki przełomowego wyroku w sprawie WIBOR
W niniejszej sprawie konsekwencją unieważnienia WIBORU było zasądzenie na rzecz kredytobiorców zwrotu nadpłaconych kwot wraz z odsetkami ustawowymi.
Warto podkreślić, że powodowie dochodzili kwoty 42.621,65 zł. Sąd – opierając się na opinii biegłego sądowego – ustalił ostatecznie wysokość świadczenia należnego z tytułu nienależnie pobranych odsetek naliczonych według stopy referencyjnej na 37.740,89 zł. Tę właśnie kwotę zasądzono od banku na rzecz kredytobiorców. Sąd przyznał także odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od upływu 14 dni od dnia doręczenia odpisu pozwu stronie pozwanej.
To istotny element praktyczny, ponieważ pokazuje, że w tego rodzaju sprawach rozliczenie roszczeń pieniężnych wymaga zazwyczaj wsparcia dowodem z opinii biegłego. Sam kierunek roszczenia może wynikać z abuzywności klauzuli, jednak jego precyzyjne wyliczenie często wymaga wiadomości specjalnych.
To układ rozstrzygnięcia charakterystyczny dla „odwiborowania”. Sąd rozlicza różnicę pomiędzy świadczeniami pobranymi przez bank a tymi, które byłyby należne bez zastosowania abuzywnego komponentu bazowego. Dla kredytobiorcy praktyczny sens takiego modelu jest oczywisty:
- spór może prowadzić zarówno do odzyskania nadpłat historycznych,
- jak i do obniżenia obciążeń w przyszłości – o ile umowa jest dalej wykonywana.
Odniesienie do Dyrektywy 93/13
Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze odwołał się również do europejskiego tła sporów o WIBOR. W szczególności do standardu wynikającego z dyrektywy 93/13 i orzecznictwa TSUE. Które to konsekwentnie akcentuje, że konsument ma mieć możliwość oceny skutków ekonomicznych warunku określającego koszt świadczenia.
W tym kontekście w przestrzeni publicznej często przywoływana bywa opinia Rzecznika Generalnego TSUE w sprawie C-471/24. Jest to element szerszej dyskusji o transparentności produktów opartych o wskaźniki referencyjne. Niezależnie od wyniku tej sprawy, kierunek argumentacji – przejrzystość, informacja, realna możliwość oceny ryzyka – pozostaje dla sądów krajowych naturalnym punktem odniesienia w sporach konsumenckich.
W uzasadnieniu sąd szeroko omówił również funkcję art. 385¹–385⁴ k.c. jako instrumentów implementujących dyrektywę 93/13/EWG i służących ochronie konsumenta przed wykorzystywaniem przewagi kontraktowej przedsiębiorcy. Podkreślił, że kontrola abuzywności ma charakter incydentalny i dokonywana jest według stanu z chwili zawarcia umowy, a nie przez pryzmat późniejszego sposobu jej wykonywania. Z perspektywy sporów dotyczących WIBOR ma to znaczenie zasadnicze. Punkt ciężkości oceny przesuwa się na jakość informacji przekazywanej konsumentowi oraz przejrzystość samego warunku w chwili kontraktowania.
Sąd zaznaczył także, że sankcja niezwiązania niedozwolonym postanowieniem ma służyć ochronie konsumenta, a nie interesom przedsiębiorcy, który wadliwie ukształtował treść wzorca. To stanowisko dobrze koresponduje z unijnym rozumieniem odstraszającej funkcji kontroli abuzywności.
Co Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze oznacza dla innych kredytobiorców
Znaczenie wyroku wydanego przez Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze I Wydział Cywilny w sprawie o sygnaturze I C 383/24 z dnia 20 listopada 2025 r jest doniosłe. Umacnia ono trzy podstawowe tezy, które w sporach o oprocentowanie zmienne są decydujące:
- Postanowienia kształtujące koszt kredytu muszą być sformułowane i wdrożone w relacji z konsumentem w sposób pozwalający na rzeczywiste zrozumienie mechanizmu.
- Odwołania do pojęć nieostrych, wewnętrznych regulacji lub technicznych parametrów bez ich objaśnienia zwiększają ryzyko uznania klauzuli za abuzywną.
- Eliminacja klauzuli niedozwolonej może otworzyć drogę do rozliczeń finansowych i „oczyszczenia” umowy, zamiast jej upadku.
Dla kredytobiorców kluczowe jest jednak to, że każda sprawa wymaga analizy konkretnej dokumentacji. Identyczne „hasło” (WIBOR) nie oznacza identycznej konstrukcji umowy. Rozstrzygnięcia zapadają na podstawie treści klauzul, materiału dowodowego i sposobu realizacji obowiązków informacyjnych.
Wyrok pokazuje również, że w sporach tego rodzaju nie wystarcza analiza samej klauzuli w oderwaniu od okoliczności jej przedstawienia konsumentowi. Znaczenie mają wszystkie elementy procesu sprzedaży:
- czas udostępnienia dokumentów,
- możliwość ich wcześniejszej analizy,
- sposób przedstawienia ryzyk,
- zakres wyjaśnień udzielonych przez pracownika banku,
- a nawet rzeczywista wiedza personelu bankowego o oferowanym produkcie.
Właśnie dlatego dwie umowy o podobnym schemacie oprocentowania nie muszą prowadzić do identycznych wyników procesowych.
Analiza umowy
W celu przeprowadzenia analizy umowy kredytowej konieczna jest weryfikacja dokumentów przekazanych przez bank. W praktyce warto sprawdzić:
- umowę z regulaminami/załącznikami,
- aneksy,
- formularz informacyjny,
- symulacje,
- harmonogramy,
- korespondencję z bankiem
oraz – jeżeli to możliwe – odtworzyć przebieg procesu sprzedaży. W sprawach dotyczących oprocentowania zmiennego często to właśnie „warstwa informacyjna” (co i jak przekazano konsumentowi) bywa równie istotna jak literalne brzmienie klauzuli.
Szczególnej uwagi wymagają także wszelkie oświadczenia podpisywane przy zawarciu umowy. W tym dokumenty:
- dotyczące ryzyk,
- formularze informacyjne,
- oferty wstępne,
- metryki produktu
- i potwierdzenia rzekomego udzielenia wyjaśnień przez bank.
Jak pokazuje omawiana sprawa, dokumenty te nie zawsze przesądzają o prawidłowym wykonaniu obowiązków informacyjnych. Należy badać nie tylko ich treść, ale również moment ich doręczenia, sposób omówienia oraz spójność z właściwą umową. Jeżeli dokumentacja:
- ma charakter automatyczny,
- zawiera błędy
- lub została przedstawiona wyłącznie do podpisu bez realnej możliwości analizy,
może to wzmacniać argumentację konsumencką.
WIBOR – Wyrok Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze – I C 383/24 – podsumowanie
Wyrok z Jeleniej Góry w sprawie o sygn I C 383/24, jest przełomowym wyrokiem w sprawie kredytu z oprocentowaniem opartym o WIBOR. Pokazuje on, że spory z bankami dotyczące kredytów złotowych opartych o wskaźnik WIBOR (lub analogiczny mechanizm „stopy bazowej”) koncentrują się przede wszystkim na:
- przejrzystości postanowień umownych
- oraz na tym, czy bank rzetelnie wyjaśnił konsumentowi mechanizm zmiennego oprocentowania i związane z nim ryzyko.
W opisach tego rozstrzygnięcia akcentuje się, że nie wystarcza sama informacja o „zmienności” oprocentowania. Kluczowe znaczenie ma możliwość zrozumienia przez kredytobiorcę, w jaki sposób wskaźnik wpływa na wysokość rat i całkowity koszt kredytu.
W praktyce konsekwencją uznania zakwestionowanych zapisów za niedozwolone może być:
- eliminacja wadliwego elementu oprocentowania i rozliczenie nadpłat,
- a także „oczyszczenie” umowy na przyszłość, o ile kontrakt po usunięciu klauzuli nadal może być wykonywany.
Dla innych kredytobiorców wniosek jest jeden – każda umowa wymaga odrębnej analizy, obejmującej nie tylko jej treść, ale również dokumenty przedkontraktowe i przebieg sprzedaży. To właśnie w nich najczęściej ujawniają się braki informacyjne, które przesądzają o ocenie abuzywności. Przeprowadzenie dogłębnej analizy umowy i dokumentów pobocznych otwiera drogę do dochodzenia od banku m.in. zwrotu nadpłaconych rat.
Na szczególną uwagę zasługuje to, że sąd nie poprzestał na abstrakcyjnej ocenie klauzuli, lecz szczegółowo przeanalizował realny przebieg zawarcia umowy:
- ograniczony czas na zapoznanie się z dokumentacją,
- brak doręczenia załączników przed podpisaniem,
- schematyczny charakter spotkania w oddziale,
- brak rzetelnego objaśnienia mechanizmu WIBOR
- oraz automatyczny charakter oświadczeń podpisywanych przez kredytobiorców.
To właśnie zestawienie treści klauzuli z praktyką sprzedaży doprowadziło sąd do wniosku, że doszło do naruszenia standardu transparentności i lojalności kontraktowej wobec konsumenta.
Jeżeli posiadają Państwo kredyt oparty o WIBOR i chcą ocenić, czy w Państwa umowie występują podobne ryzyka, rekomendujemy kontakt z Kancelarią STERRN. W ramach indywidualnej analizy kancelaria weryfikuje postanowienia umowy oraz dokumentację towarzyszącą (w tym informacje przekazane na etapie zawierania umowy). Następnie przedstawia możliwe scenariusze działania i potencjalne roszczenia wobec banku. Zaś w szczególności te dotyczące rozliczenia nadpłat oraz wpływu ewentualnej eliminacji wadliwych klauzul na dalsze wykonywanie umowy.
Skontaktuj się z nami!
